Zastosowanie  zestawu  dydaktycznego: komputer + telewizor

w nauczaniu z pomocą TI w szkole podstawowej i gimnazjum

Współpraca telewizora z komputerem słynie ze słabej jakości obrazu komputerowego na telewizorze. Chciałem dokładniej zbadać współpracę tych urządzeń, mając nadzieję przełamać ten stereotyp. Osiągnięcie sukcesu w tym przypadku stworzyłoby nowe możliwości w stosowaniu technologii informacyjnej (TI) we wszystkich gabinetach przedmiotowych, które wyposażone są w przeciętny komputer oraz odpowiedni telewizor.  Stosowanie samego komputera z monitorem 14”, 15” czy nawet 17” w  klasopracowni jest mało efektywne, gdyż uczniowie z dalszych rzędów niewiele na nim zobaczą. „Powiększenie obrazu” poprzez podłączenie do komputera telewizora o przekątnej 28” rozwiązałoby problem.

Wierząc w powodzenie przedsięwzięcia, zabrałem się ostro do pracy. Najpierw postanowiłem przetestować kilka (niedrogich) kart graficznych wyposażonych w wyjście TV. Badałem następujące modele kart: Trident, S3, TNT2, ATI. Okazało się, że jedynie karty typu ATI RAGE PRO dają w miarę dobry obraz. W przypadku pozostałych kart obraz komputerowy na telewizorze był „rozmyty”, „roztrzęsiony”, drobne pismo – nieczytelne lub był tylko czarno – biały. W trakcie badań okazało się, że jakość obrazu zależy również od typu telewizora. W związku z tym kilkakrotnie odwiedziłem sklepy z telewizorami zabierając do nich własny komputer oraz powyższe karty. Było to dosyć uciążliwe, gdyż mój komputer to nie laptop. Badając obraz na wielu różnych odbiornikach (Elemis, LG, Panasonic, Samsung, Thomson, Daewoo) zauważyłem, że Samsung 28” współpracuje z komputerem znacznie lepiej niż konkurenci.

Wreszcie po 2 miesiącach prób znalazłem receptę na skład niedrogiego zestawu dydaktycznego do stosowania TI w nauczaniu. Wystarczy, aby gabinet był wyposażony w przeciętny komputer np. Pentium 166-200 MHz ze złączem AGP. Do takiego komputera należy dokupić kartę ATI z wyjściem TV za ok. 280 zł. Sam komputer nowy można złożyć już za ok. 2500 zł (bez karty) lub kupić używany za ok. 1500 zł. Do gabinetu należy jeszcze dokupić telewizor Samsung 28” (można go kupić za ok. 1600 zł) lub spróbować wykorzystać istniejący (jeżeli taki jest). Łatwo przeliczyć, że za cenę jednego zestawu z projektorem multimedialnym + komputer (15.000 zł + 3.000 zł = 18.000 zł) można wyposażyć od 4 do 5 klasopracowni w zestawy z telewizorem.

Tak skompletowany zestaw dydaktyczny okazał się świetnym narzędziem uzupełniającym i wspomagającym tradycyjne metody nauczania. Dzięki stosowaniu odpowiednich encyklopedii multimedialnych (YDP, Optimus Pascal, WSiP) do tego zestawu proces dydaktyczny można na tyle wzbogacić i uatrakcyjnić, że nawet mniej zdolni uczniowie okazują zainteresowanie podczas przerabiania trudnych zagadnień na lekcjach fizyki i chemii. Liczne filmy wideo i animacje 3D pozwalają lepiej zrozumieć wykonywane doświadczenia i obserwowane zjawiska. Ponadto niektóre prezentacje multimedialne przedstawiają doświadczenia niemożliwe do wykonania w klasie. Wirtualne doświadczenia i pokazy mają jeszcze jedną zaletę, można je dowolnie powtarzać. Natomiast wielokrotne powtarzanie doświadczeń na tej samej lekcji metodami tradycyjnymi jest często niemożliwe (wymaga dużego nakładu pracy, środków i czasu). W dobie nowoczesnych środków audiowizualnych, komputerów i Internetu (które dzieci często posiadają w domach) już nie wystarczy robić pokazy i doświadczenia za pomocą starych zestawów doświadczalnych, w które wyposażona jest większość naszych szkół. Nowe komplety dydaktyczne są bardzo drogie. Uczniowie chętniej uczestniczą w lekcji, gdy nauczyciele stosują urozmaicone środki i metody pracy. Oczywiście filmy i animacje nie powinny całkowicie zastępować metod wcześniej stosowanych. Wirtualny pokaz  powinien być zgodny z treściami programowymi danej lekcji, a jego czas nie musi przekraczać 5 min.

     Uważam, że zastosowanie proponowanego przeze mnie zestawu dydaktycznego (komputer + telewizor) jest jednym z najtańszych i najbardziej efektywnych sposobów, aby wkroczyć z nowoczesnym nauczaniem w XXI wiek dzięki narzędziom TI.

 

  Artykuł nr 1 do biuletynu W-MODN w Elblągu
 
Piotr Smułkowski

luty 2001 r.